Po dwóch latach wróciłem do projektu monobloków Single Ended na lampie 4654 (zbliżony odpowiednik EL50). Powrót do projektu to może za dużo powiedziane, po prostu ponownie je uruchomiłem. Przez ostatnie dwa lata podłączałem monobloki kilka razy do prądu, bardziej po to, by naładować kondensatory niż dla krytycznego odsłuchu. Przez ten czas stały u mnie różne wzmacniacze lampowe (Ampligraj, Gem, Primus) wypożyczone przez firmę Avatar Audio do prezentacji jej sprzętu. Korzystałem też z OTL FURIOSO oraz tuningowanego Audio Note Kit 1. Nie bardzo lubię porównawcze odsłuchy, rozumiane jako zamienianie wzmacniaczy tylko po to, by znaleźć w nich wady i budować między nimi hierarchię, więc tego nie robiłem. Wolę raczej szukać w brzmieniu urządzeń czystej przyjemności słuchania muzyki, gdyż z natury jestem raczej melomanem niż audiofilem. Spotkała mnie miła niespodzianka, monobloki zagrały rewelacyjnie. Ze świetną rozdzielczością, doskonałą barwą i wyśmienitą dynamiką. Normalnie, zapomniałem, że trzymam u siebie taki skarb!

 

(tekst i foto: W. Korpacz)