Na początku  lutego pojechałem do Hamburga na jubileuszowe, dziesiąte targi audio. Zaprosił mnie właściciel firmy Avatar Audio, Cezariusz Andrejczuk, który wystawiał się tam jako jedyny Polak. Impreza odbywała się na wielu piętrach hotelu Holiday Inn – winda była dość oblężona. Organizator zatrudnił windziarki, które kursowały jedynie między parterem a najwyższą kondygnacją. Ulokowały się tam prestiżowe firmy, które było stać na największe pokoje. Większość wystawców musiała się zadowolić mniejszą powierzchnią (około 16m2), ewentualnie prezentowali się na mikrostoiskach w korytarzach, zagęszczając tłum zwiedzających.  Nikogo to nie dziwiło, nikt nie narzekał. Może dlatego, że wstęp był bezpłatny?

 

Publiczność dopisała, korytarze i pokoje były pełne zarówno pierwszego jak i drugiego dnia wystawy. Większość zwiedzających stanowili mężczyźni w średnim wieku, choć zdarzały się i młode rozchichotane kobiety. Czy tylko towarzyszyły swoim partnerom, czy może same nadstawiały ucha, pozostanie zagadką. Z pewnością mogę jedynie stwierdzić, że hamburski hotel był o wiele lepiej przygotowany na wizytę tysięcy zwiedzających od na przykład Sobieskiego. Zadbano o wentylację, nie brakowało więc świeżego powietrza, na co powszechnie narzekają nasi zwiedzający. Na kilku piętrach zorganizowano mini-bary, w których można się było posilić rogalikiem i pokrzepić kawą. Na parterze na równi z prezentacjami Tannoy’a oblegany był pub.

Holiday Inn udostępnił wystawcom zarówno główny budynek jak i boczne skrzydło . Powodowało to trochę zamieszania, widywałem zagubionych zwiedzających, którzy gorączkowo przeglądali katalog wystawy. Ale jak wszędzie, wystarczyło pójść za tłumem, by trafić w ciekawe miejsca.  Wielkie światowe marki przyciągały mniejszą uwagę zwiedzających niż w Polsce. Skupiano się raczej na niewielkich manufakturach. W takich pokojach niełatwo było znaleźć wolne miejsce.  Grało zwykle lepiej niż chociażby u Burmestera czy McIntosha.

 

 

Na najwyższych piętrach korciło każdego, by wyjrzeć przez okno.  Hotel stoi nad brzegiem Łaby, stąd piękne widoki rzeki i miasta. Zapamiętałem prezentację Duevel główne ze względu na widok na statki.

(tekst i foto W. Korpacz)