Słucham właśnie muzyki pop z lat 1970 – 1980.  Czuję się jakbym znowu miał  maksymalnie 15 lat. Aż korci, żeby jak wtedy zapalić papierosa i otoczyć się gęstym dymem. Gram Doorsów, Zepelinów, Floydów, Deep Purple. Takie klimaty. Kręci się w głowie od emocji, serce bije jak oszalałe. Puszczam muzykę głośno. Cudowny wieczór. A miałem jedynie wypróbować nowe kolumny, które do mnie przyjechały z Avatar Audio. Przez ponad rok grałem z przyjemnością na HOLOPHONY nr 2 w wersji z mdf. Od kilku dni mam u siebie HOLOPHONY nr 2 w wersji drewnianej. Kolumny poza materiałem, z którego wykonano skrzynie, podobno się nie różnią. W drewnianych kolumnach słyszę minimalnie twardszy ton, najprawdopodobniej spowodowany niewygrzaniem głośników. Stąd moje dzisiejsze głośne granie. Zwykle włączam po kolei wszystkie wzmacniacze, które mam u siebie. Od Primusa przez monobloki z ABSOLUTOREM po OTL FURIOSO. Dzisiaj pieści mnie dźwięk z FURIOSO.

 




(Tekst i foto: W. Korpacz)