Poświęciłem parę godzin na wklejenie do bloga skanów z Zeszytu Andrzeja Markowa. Przez lata wpisywali się do niego kolejni słuchacze, najpierw „Pocahontas”, potem „Lorelei”. Podobno tych wpisów są tysiące, musiałem więc wprowadzić pewne ograniczenia. Zeskanowałem 100 ostatnich stron. Pierwsza „Lorelei” powstała w marcu 2004r, ale jej narodziny poprzedziły  całe miesiące prób i badań. Z tego powodu cytowane na blogu wpisy zaczynają się od roku 2003, kiedy ostatecznie okrzepła poprzednia konstrukcja Markowa – „Pocahontas Classic” i zaczęły się poszukiwania nowej jakości. Większość wpisów dotyczy więc „LORELEI”. Można prześledzić, jak zmieniała się jej konstrukcja, ile wnosiły nowe lampy w preampie, odwracaczu fazy czy wtórnikach. Kilka wpisów upamiętniło podróże „Lorelei” poza Warszawę, ale większości dokonywali audiofile odwiedzający pana Andrzeja w jego pracowni.  Wpisy powstawały na gorąco, zaraz po odsłuchu „Lorelei”, stąd pewnie tyle w nich namiętnych emocji. W ciągu tych kilku lat słuchało „Lorelei” wiele osób z kraju i zagranicy.  Niektórzy z nich są szerzej znani w kręgu audiofilów, inni są bardziej anonimowi, ale wszyscy jednakowo silnie zareagowali na klasę dźwięku, jaką prezentuje  ”Lorelei”.

Miłej lektury.

 

(tekst i foto W. Korpacz)